Co by tu pisać.. Lepiej Sami zobaczcie kolejną patologię ... Ja pierd...
patologie w RP
sobota, 31 grudnia 2011
sobota, 24 grudnia 2011
Dobre złego początki .
Zakładam tego bloga gdyż nie mam gdzie zbierać absurdów jakie irytują mnie w życiu codziennym w tym kraju. Z czasem zastanawiam się czy to ja jestem inny czy absurdy które dotykają mnie osobiście są przesadzone i nie powinienem się nad tym zatrzymywać. Bloga stworzyłem dla siebie by zebrać wszystko to co napotykam. Nie wiem czy będę tu zaglądał codziennie ale będę zaglądał tu co jakiś czas by opisać kolejne irytujące sytuacje.
Tak i długo czekać nie musiałem ;/
Byłem zatankować samochód na stacji BP . Benzyna + gaz . Benzynę zatankowałem sobie sam . Po zatankowaniu benzyny wezwałem obsługę stacji by zatankowała mi gaz do samochodu. Przyszła pani , powiedziałem jej do pełna i udałem się do kasy w celu zarezerwowania kolejki. Akurat podchodząc do kasy słyszę że zawór już wybija więc chcę płacić . Mówię gaz + benzyna z jedynki . Pani kasjerka mówi mi że gaz się jeszcze tankuje . Mówię jej że nie, ona mi zaprzecza więc odwróciłem się na pięcie, wyszedłem ze stacji patrzę że przewód jest odłączony i wpięty do samochodu obok. Wróciłem do kasy i mówię że się nie tankuje , zaraz za mną wbiega pani która obsługiwała ten dystrybutor i łapie się za głowę krzycząc "Co ja zrobiłam , co ja zrobiłam !" Było by w porządku - każdy się może pomylić . Poprosiłem o rachunek i szok . Mam zbiornik gazu który mieści 34l a zatankowało się 47l i za tyle mam zapłacić. O nie , nie powiedziałem . Nie zapłaciłem ...
Finał tej sprawy jest taki że chyba pani która obsługuje ten dystrybutor kręci jakieś wałki z tym gazem. Ilu już nabrała to tylko ona wie sama. Więc uważajcie i stójcie do końca przy samochodzie aż gaz zostanie zatankowany .
Tak i długo czekać nie musiałem ;/
Byłem zatankować samochód na stacji BP . Benzyna + gaz . Benzynę zatankowałem sobie sam . Po zatankowaniu benzyny wezwałem obsługę stacji by zatankowała mi gaz do samochodu. Przyszła pani , powiedziałem jej do pełna i udałem się do kasy w celu zarezerwowania kolejki. Akurat podchodząc do kasy słyszę że zawór już wybija więc chcę płacić . Mówię gaz + benzyna z jedynki . Pani kasjerka mówi mi że gaz się jeszcze tankuje . Mówię jej że nie, ona mi zaprzecza więc odwróciłem się na pięcie, wyszedłem ze stacji patrzę że przewód jest odłączony i wpięty do samochodu obok. Wróciłem do kasy i mówię że się nie tankuje , zaraz za mną wbiega pani która obsługiwała ten dystrybutor i łapie się za głowę krzycząc "Co ja zrobiłam , co ja zrobiłam !" Było by w porządku - każdy się może pomylić . Poprosiłem o rachunek i szok . Mam zbiornik gazu który mieści 34l a zatankowało się 47l i za tyle mam zapłacić. O nie , nie powiedziałem . Nie zapłaciłem ...
Finał tej sprawy jest taki że chyba pani która obsługuje ten dystrybutor kręci jakieś wałki z tym gazem. Ilu już nabrała to tylko ona wie sama. Więc uważajcie i stójcie do końca przy samochodzie aż gaz zostanie zatankowany .
Subskrybuj:
Posty (Atom)